Ekstremalna kompresja od Royal Bay

10 października 2016
Share on FacebookPin on PinterestTweet about this on Twitter
www.triathlonista.com
Royal Bay to marka z szeroką gamą produktów sportowych firmy Aries. Czeska, rodzinna firma działa stabilnie na rynku ponad 20 lat stale się rozwijając. Cała produkcja odbywa się u naszych południowych sąsiadów. Specjalnie dla Was przygotowałem test opasek na łydki Royal Bay Extreme>>Zobacz w sklepie <<
Opakowanie i design
Opaski zapakowane zostały w zgrabne pudełeczko, na którym znajdziemy szereg informacji. Od rozmiaru, koloru przez poziom kompresji, a nawet instrukcję obsługi. Bardzo ciekawym rozwiązaniem są ikonografiki sportów do których zaleca się opaski, a także pokazanie wszystkich dostępnych kolorów na rynku. Trzeba to podkreślić, że pudełko wykonane jest z wielką precyzją.
Wyciągając opaski napotykamy przemiły zapach. Są one nasączone specjalnym olejkiem, który utrzymuje świeżość opaski przez długi czas. Nawet po wielu praniach nadal gdzieś pozostaje ten zapach. W górnej części zobaczymy niezbyt duże logo RB oraz elementy odblaskowe, które poprawiają naszą widoczność. Do wyboru mamy kilka kolorów: czarny, zielony, niebieski, czerwony, żółty oraz biały.

Pierwszy raz

Opaski wykonane są z mikrofibry oraz lycry, dzięki czemu ich zakładanie jest dużo łatwiejsze, a także odprowadzanie wilgoci dużo skuteczniejsze. Wplecione jony srebra przeciwdziałają powstawaniu niechcianych bakterii. Również zdejmowanie przychodzi mi bezproblemowo. Opaska mocno opina łydkę, wysmukla i dodaje „powera”. Już po „przymierce” oraz pierwszym treningu odczułem różnicę. Krok był bardziej sprężysty, a noga jakby mniej zamulona. Polubiłem to bo rozgrzewka zawsze kiepsko mi szła.  Teraz nawet po kilku godzinach w pracy szybko i bezproblemowo mogę rozpocząć trening na wysokich obrotach. Po zdjęciu opasek odczułem jak krew przetacza się przez moje łydki w celu szybszej regeneracji.
Zawody
Opaski Royal Bay Extreme polecane są przede wszystkim na zawody ze względu na najwyższy stopień kompresji. Udało  mi się w nich przebiec od 5km do maratonu, a wnioski przyszły same:
  •  odczuwalne mniejsze zmęczenie w trakcie trwania wysiłku
  •  brak skurczy i podobnych tego typu dolegliwości
  •  szybsza regeneracja po zakończeniu zawodów
  •  utrzymanie stałej temperatury mięśni w różnych warunkach pogodowych (deszcz, słońce, błoto)
  •  poprawa komfortu biegu
  •  eliminują wrażenie ciężkich nóg
  •  zmniejszają wstrząsy mięśniowe, a co za tym idzie mniej uszkodzone są mięśnie.
Użytkowanie
Opaski nie rozciągają się i pozostają w optymalnej „formie” przez długi okres czasu. Po wielu treningach, zawodach w różnych warunkach nie mogę narzekać, że się odkształciły lub podarły. Również pranie ich nie przysparza problemów. Najlepiej w ręku, jednakże producent zezwala na pranie w temperaturze do 30 stopni. Warto podkreślić, że nawet najgorsze błoto uda się wypłukać. Elementy odblaskowe jak i logo pozostało w swoim pierwotnym stanie. 
Podsumowanie
Opaski Royal Bay Extreme to przede wszystkim bardzo dobry dodatek do ciężkich treningów i zawodów. Nie spowodują same, że będziemy szybciej biegać ale zapewnią nam wysoki komfort biegu i oddalą widmo zmęczenia łydek. Uchronią nas również przed dolegliwościami takimi jak skurcze, a także zwiększą naszą widoczność na ulicach dzięki odblaskom jak i ciekawym kolorom. Podoba mi się ich solidne wykonanie i wysoki stopień kompresji, który robi różnicę. Warto również zauważyć, że opaskom tym zaufała ambasadorka ZONE3 Polska Agnieszka Jerzyk, Kamil Leśniak najlepszy polski ultramaratończyk młodego pokolenia czy Piotr Bętkowski podwójny zwycięzca Chudego Wawrzyńca, drugi w tegorocznym Biegu Rzeźnika.
Zdjęcia, dzięki uprzejmości Royal Bay
pochodzą ze strony www.facebook.com/royalbaypolska